Spice, girls! Moździerz w dłoń, wjeżdża curry.

Jest jedna kulinarna rzecz, którą wiemy na pewno. Bez przypraw i ziół jedzenie byłoby nijakie. Ba..życie byłoby nijakie. Czasem musi być spajsi, nie?

Kuchnia indyjska to jest dopiero eksplozja – opiera się w dużej mierze na smaku. A smak ukrywa się we wspaniałych przyprawach. Kocham zapachy i smaki wschodu. Nie ma tutaj miejsca na nudę. Te kolory! Pachnie fantastycznie i nie ważne czy w wersji vege czy mięsnej.

Curry to danie, które teraz gotuję bardzo często. Do zrobienia curry warto użyć swojej własnej mieszanki przypraw – czyli przygotowanej w domu. Przyprawy lekko podprażone na patelni i później roztarte w moździerzu dają ogromnego kopa aromatu. Wybuch supernowej. Po prostu nie do zastąpienia.

Podrzucam przepis na domową mieszankę curry. To oczywiście jedna z setek opcji, ale ta daje dobry balans.

CURRY FLOW MODE

1 łyżeczka po kolei:
ziarenek kolendry / nasion kminu (kuminu rzymskiego)/ kardamonu/ ziaren czarnego pieprzu/ kurkumy/ pieprzu cayenne

po pół łyżeczki:
goździków/ imbiru/ cynamonu

1/4 łyżeczki:
ziela angielskiego/ czarnuszki/ gałki muszkatołowej

Najlepsza zasada: im więcej przypraw w całości (czyli nie zmielonych) tym lepiej, bo mają intensywniejszy smak. Ale oczywiście to nie jest must have. I tak dadzą czadu – takie czy takie:)

Do dzieła!

Wszystkie ziarniste przyprawy wrzucamy na suchą, rozgrzaną patelnię. Prażymy chwile (trzeba uważać, bo łatwo spalić).

Podprażone przyprawy miażdżymy w moździerzu, później dodajemy resztę mielonych przypraw i dokładnie mieszamy.
(można zmielić w młynku, ale moździerz to moździerz). Wszystkie składniki ponownie wrzucamy na patelnię i prażymy dosłownie chwilę (minutkę!) mieszając cały czas.

Gotowe. Można gotować dalej – baza jest 🙂

Mieszankę przechowujemy w szczelnym pojemniku- szkło najlepsze. A do potrawy sypiemy tyle, ile chcemy – zależy jak bardzo pikantne ma być na talerzu.

Gorące fale zalewają nas.

Dobre mixy dają dobre fale. Więc Spice Girls na koniec. Kawałek jest świetny, zresztą zmiksowany tak dobrze, jak moje curry. A teledysk. Dla dorosłych jest. Tak, tak;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *